IMPREZA
Następnego ranka dziewczyny obudziły się, szybko się ubrały w rzeczy przygotowane poprzedniego wieczoru i zeszły na dół zjeść śniadanie. -cześć wszystkim
- razem przywitały się z domownikami
- Witajcie tutaj macie jedzenie –powiedziała jak zawsze radosna pani Haruno
-ja lecę do pracy pa i miłego rozpoczęcia roku – wychodząc krzyknął Sasori
-a co będziecie robić na tym rozpoczęciu roku – zapytała zaciekawiona Hiko bawiąc się swoją mleczną zupką.
-yyy będziemy uczestniczyć w apelu a potem poznamy swoją klasę- odpowiedziała jej starsza siostra
-My już wychodzimy-odparła Hinata zmierzając ku wyjściu. Wyszły z domu rozmawiając, gdy nagle wpadły na jakiegoś mężczyznę, grzecznie przeprosiły i dalej szły w stronę samochodu. - Sakura ! –krzyknął mężczyzna którego właśnie ominęły
- co ty tu robisz ? – spytała się Hinata -postanowiłem przyjechać po was bo jedziemy w tą samą stronę prawda ?
- no tak spoko – dziewczyny weszły do auta kruczowłosego, w którym siedział blondyn i pojechali razem do szkoły. Po paru minutach byli już na parkingu szkolnym. Niedaleko auta młodego Uchihy zaparkowała Karin. Widząc jego auto natychmiast ruszyła w jego kierunku. Sasuke i Naruto wyszli z samochodu. Nikomu nie umknął widok rzucającej się na szyje kruczowłosego Karin. Dwie przyjaciółki właśnie opuściły auto. Krwistowłosa widząc Sakure i Hinate wychodzące z auta Sasuke dostała szału. Oderwała się od ukochanego i podeszła do różowowłosej.
- wy … wy jesteście razem ?
-nie –rozbawiona odpowiedziała jej
-to dobrze bo on jest mój i zapamiętaj to sobie –powiedziała pewna siebie dziewczyna.
-daj jej spokój i mi też – już lekko podirytowany wtrącił się czarnooki Po tych słowach zostawili wkurzoną i smutną okularnice i weszli do szkoły na apel Po apelu wszyscy rozeszli się do domów.
- ohayo – krzyknęły Sakura z Hinatą
- ohayo dziewczynki
- co tu robią te walizki ? – zapytała zaciekawiona różowo włosa
- to nasze, wyjeżdżamy do domu tylko chciałam poczekać na was żeby się pożegnać - aha – odpowiedziała radosna córka, z faktu żejej mama już wyjeżdża
- to my się już zbierać będziemy bo za 30 minut macie samolot – powiedział wchodzący do kuchni Sasori – o cześć jak tam rozpoczęcie roku szkolnego, a zresztą pogadamy jak wróce z lotniska, bo musze mamę i siostrę zawieźć. Hiko !! – głośno krzyknęła pani Haruno, a następnie w tym samym pomieszczeniu znalazła się najmłodsza z rodzeństwa -ceść siostra
- hej - pospieszcie się
- szybko pospieszył je czerwono włosy Po 10 minutach wyjechali na lotnisko 40 minut później : -już jestem – chłopak wszedł do domu
- to fajnie- cicho powiedziała jego siostra
- mmm… a co tak pachnie ? – powiedział wchodząc do kuchni, przy kuchence stała Hinata, a przy blacie kuchennym Sakura - robimy obiad – wesoło odpowiedziała grantowo włosa, w końcu usiedli i zaczęłi jeść.
- będziemy mieć dzisiaj gości – oznajmił Sasori
- a mogłabym wiedzieć jakich ? - siostrzyczko spokojnie, prawdopodobnie przyjdzie Itachi, Deidara, Pein, Konan, Shiro, Naruto i może Sasuke jak weźmie go Itachi, Ino i Hidan
- impreze robisz ?
- tak, chyba nie przeszkadza ci to
-nie – znudzona odparła Pare godzin później:
- Ubrać to czy to ? – niezdecydowana Sakura spytała swoja przyjaciółkę
- chyba lepiej to, ja jestem gotowa
- ja też ktoś zapukał do drzwi, czerwono włosy chłopak poszedł otworzyć. Pierwszymi gośćmi byli bracia Uchiha. Sakura zeszła na dół po sok
- o Sakura ślicznie wyglądasz – z uśmiechem na twarzy powiedział Sasuke podchodząc do różowowłosej
-dziękuje – spiorunowała go i poszła dalej w stronę kuchni.
- ej… no – poszedł za nią
- Co chcesz ?
- czemu jesteś na mnie zła ?
- mogłeś się normalniej zachowywać przy mojej matce , teraz sobie wyobraża niewiadomo co.
- a to źle
- źle! – krzyknęła zielonooka
- przepraszam następnym razem będę używał głowy – podszedł do niej i przytulił ją do siebie
- przydałoby się – powiedziała lekko się rumieniąc, odwróciła się do niego i popatrzyła się w jego czarne jak noc oczy. Dziewczyna wyszła do gości, wszyscy się świetnie bawili. Sakura poszła spać do Hinaty i Ino, a w jej pokoju spali Sasuke i Naruto. Reszta spała na kanapie lub w innych pokojach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz