niedziela, 22 marca 2015

rozdział 6

Urodziny Hinaty
Następnego ranka Sakura wstała i poszła się umyć, potem ubrała się i wyszła z pokoju. W tym czasie granatowo włosa właśnie wyszła z pod prysznica i narzuciła na siebie luźną beżową bluzkę z napisem „rączki przy sobie” i czarne rurki z zameczkami u dołu. Wyszła z pokoju wpadając na kogoś
- Gommenasai, ohayo Sakura – przywitała się Hinata
- ohayo – zeszły razem do kuchni zjeść śniadanie, później poszły do sklepu zrobić zakupy na dzisiejszą imprezę.
Po powrocie rozpakowały zakupy i poszły spotkać się ze znajomymi. Po 15 minutach już stały przed drzwiami pizzerii czekając na swoich przyjaciół. Wreszcie wszyscy weszli i złożyli zamówienie. Teraz jedli zawzięcie rozmawiając.
- Będzie ktoś oprócz nas na imprezie ? – zapytała Ino
- nie w końcu to moje urodziny a nie impreza Sasoriego
- to dobrze bo nie chce imprezować z bratem – rzekł szczęśliwy Sasuke
- a ja z moją wnerwiającą siostrą – powiedział Naruto
Przez najbliższe 2 godziny siedzieli w pizzerii, następnie udali się do domu Haruno. Sasuke przyjechał motorem i zaparkował w tym samym miejscu co zawsze, różowo włosa widząc motocykl na którym przyjechał zdenerwowała się i gdy tylko wszedł do domu wpadła na pomysł, aby go zawiązać w kłódki. Kluczyki od nich przyczepiła do telefonu. Poszła się bawić. Wszyscy się świetnie bawili, a czarnooki i blondyn postanowili się pościgać, więc wyszli na dwór. Sasuke widząc swój motor zakuty w kłódki przypomniał sobie kluczyki przy telefonie zielonookiej i oda razu wrócił na imprezę, odszukał wzrokiem różowo włosom i podszedł do niej.
- jak się bawisz? – zapytał ją przytulając ją od tyłu
- dobrze a ty ?
- ja też – niezauważalnie wysunął telefon z jej kieszeni
- to fajnie
- idę do toalety, zaraz wrócę
- dobrze
Poszedł i pootwierał kłódki, telefon położył na parapecie i z przyjacielem pojechali się pościgać.
Nie było go już długo więc postanowiła zobaczyć gdzie jest. Zaglądnęła do łazienki, ale była pusta. Chciała do niego zadzwonić i dopiero teraz zorientowała się, że nie ma telefonu, więc wybiegła przed dom, ale nie stał tam już motocykl, na parapecie zauważyła swój smart fon. Wkurzona zadzwoniła do niego ale nie odbierał.
Widział kto dzwoni, nie odebrał bo wiedział że jest zła, patrząc na ekran zdezorientował się i wpadł w poślizg, Naruto widząc to od razu  podbiegł do leżącego na ziemi przyjaciela
- Sasuke wszystko w porządku ? Sasuke ocknij się! O kurde szybko zadzwonię do Sakury. – wykręcił numer – był wypadek i Sasuke leży nieprzytomny jesteśmy dwie przecznice od was pomożesz ?
- co? Już biegnę, mówiłam żeby nie jeździł co za matoł
- co się stało ? – podeszła do niej Hinata ze szklanką soku

- Sasuke i Naruto mieli wypadek ……

niedziela, 15 marca 2015

rozdział 5

5 rozdział
Rano przyjaciółki się przebudziły i zeszły coś zjeść.
- poczekajcie, zobacze czy jeszcze śpią – powiedziała różowo włosa i weszła do pokoju gdzie spał blondyn i młodszy Uchiha popatrzyła się na nich i postanowiła ich obudzić
-Pobudka !!! – wydarła się Sakura ciskając w nich poduszką, przez co  z zaskoczenia Sasuke spadł z łóżka. Zielonooka podeszłą do niego.
- nic ci nie jest ? – z troską zapytała
- najpierw mnie zrzucasz z łóżka, a potem się o mnie martwisz ? genialnie. – Naruto obudził się i zaczął się śmiać, tak samo jak Ino i Hinata stojące w progu. Zeszły na dół, a Sakura za nimi pospieszając chłopaków
- ruszcie się i złaźcie na dół
Gdy znalazły się już na dole zauważyły schodzących chłopaków. Sasuke zszedł normalnie, a Naruto postanowił zjechać po poręczy, po czym wylądował tuż obok Hinaty, nie umkło to uwadze Deidary
- widzę że wziąłeś wkońcu jakąś panne w obroty od ilu jesteście razem?
- my….my – zaczęła jąkać się Hinata, robiąc buraka
- Deidara dattebayo – zdenerwował się Naruto patrząc na całą czerwoną granatowo włosą
- dei..da…ra – i tym słowom towarzyszyła mocna pięść Sakury wycelowana w głowę kolegi Sasoriego
- ałaaa
- Zakochana para, tak ślicznie razem wyglądacie – wtrąciła się Shiro, Itachi chcąc uciszyć siostrę Uzumakiego ręką przewrócił się i upadł na nią przez co obydwoje wylądowali na podłodze. W tej właśnie chwili wszedł do domu Sasori z zakupami, widząc ową sytuacje zatkało go.
- yyy co tu się stało ? – zapytał zdziwiony czerwono włosy
- o hej braciszku po prostu małe nieporozumienie

- Gommenasai Shiro - odparł Itachi wstając z niej
- n..nic się nie stało - odpowiedziała Shiro
- to może w końcu coś zjemy - wtrąciła się Hinata
- jestem za - krzyknął radosny Deidara trzymając się za głowę 
Poszli wszyscy do kuchni, aby zrobić śniadanie. Było ich dużo dlatego było ciasno 
- przepraszam chcę przejść do szafki - powiedziała cicho Hinata
- Naruto a ty po co tu ?- krzyknęła Sakura chcąc przedostać się do kuchenki
- noo... chcę w czymś pomóc
- to idź bo nie ma miejsca
- witajcie wszyscy miałem dzisiaj proroczy sen od mojego boga Jahima [...] rozumiecie ? - nagle wszedł Hidan 
- zamknij się ! przestań w końcu pieprzyć o tym Jashimie - wydarł się wkurzony Sasuke
- no właśnie - Sakura uderzyła Hidana łyżką, którą miała zamiar przyrządzić sos- teraz znowu będę musiała ją umyć bo będą wszy
- ała - jęknął z bólu, potem wszyscy poszli zjeść posiłek, następnie wszyscy rozeszli się do domów. Dwie przyjaciółki postanowiły pouczyć się na Poniedziałek do szkoły, gdyż w Niedziele były urodziny Hinaty i chcieli wyjść na pizze ze znajomymi.
- a może zrobimy imprezę urodzinową ? - zapytała różowo włosa
- no nie wiem, możemy ale po pizzerii - odpowiedziała radosna biało oka 
- skoro Sasori może robić codziennie imprezy to czemu my nie ?
- w sumie racja, ale nie chcę robić kłopotu.
- nie ma problemu przecież, raczej Sasori będzie się cieszył z imprezy, bo my mu pomagamy w każdej imprezie więc niech nie narzeka.
- no właśnie, ale chyba powinniśmy się go o to zapytać.
- to chodźmy - pociągnęła granatowowłosą i poszła do salonu, gdzie siedział na kanapie czerwonowłosy i oglądał telewizje.
- braciszku - zawołała słodkim głosem
- co chcesz ? - już wiedział co oznacza ten głos
- no wiesz, bo chciałyśmy urządzić imprezę urodzinową dla Hinaty możemy?
- tak nie ma problemu.
- mówiłam ? - zwróciła się do Hinaty 
- mówiłaś - uśmiechnęła się jej przyjaciółka
- chodź podzwonimy i powiemy o imprezie - pobiegła do pokoju po telefon, a biało oka za nią. Powiadomiły wszystkich, było już późno, dlatego położyły się spać.

piątek, 6 marca 2015

rozdział 4

IMPREZA
Następnego ranka dziewczyny obudziły się, szybko się ubrały w rzeczy przygotowane poprzedniego wieczoru i zeszły na dół zjeść śniadanie. 
-cześć wszystkim 
- razem przywitały się z domownikami 
- Witajcie tutaj macie jedzenie –powiedziała jak zawsze radosna pani Haruno 
-ja lecę do pracy pa i miłego rozpoczęcia roku – wychodząc krzyknął Sasori 
-a co będziecie robić na tym rozpoczęciu roku – zapytała zaciekawiona Hiko bawiąc się swoją mleczną zupką. 
-yyy będziemy uczestniczyć w apelu a potem poznamy swoją klasę- odpowiedziała jej starsza siostra 
-My już wychodzimy-odparła Hinata zmierzając ku wyjściu. Wyszły z domu rozmawiając, gdy nagle wpadły na jakiegoś mężczyznę, grzecznie przeprosiły i dalej szły w stronę samochodu. - Sakura ! –krzyknął mężczyzna którego właśnie ominęły 
- co ty tu robisz ? – spytała się Hinata -postanowiłem przyjechać po was bo jedziemy w tą samą stronę prawda ? 
- no tak spoko – dziewczyny weszły do auta kruczowłosego, w którym siedział blondyn i pojechali razem do szkoły. Po paru minutach byli już na parkingu szkolnym. Niedaleko auta młodego Uchihy zaparkowała Karin. Widząc jego auto natychmiast ruszyła w jego kierunku. Sasuke i Naruto wyszli z samochodu. Nikomu nie umknął widok rzucającej się na szyje kruczowłosego Karin. Dwie przyjaciółki właśnie opuściły auto. Krwistowłosa widząc Sakure i Hinate wychodzące z auta Sasuke dostała szału. Oderwała się od ukochanego i podeszła do różowowłosej. 
- wy … wy jesteście razem ? 
-nie –rozbawiona odpowiedziała jej 
-to dobrze bo on jest mój i zapamiętaj to sobie –powiedziała pewna siebie dziewczyna. 
-daj jej spokój i mi też – już lekko podirytowany wtrącił się czarnooki Po tych słowach zostawili wkurzoną i smutną okularnice i weszli do szkoły na apel Po apelu wszyscy rozeszli się do domów. 
- ohayo – krzyknęły Sakura z Hinatą 
- ohayo dziewczynki
- co tu robią te walizki ? – zapytała zaciekawiona różowo włosa 
- to nasze, wyjeżdżamy do domu tylko chciałam poczekać na was żeby się pożegnać - aha – odpowiedziała radosna córka, z faktu żejej mama już wyjeżdża
- to my się już zbierać będziemy bo za 30 minut macie samolot – powiedział wchodzący do kuchni Sasori – o cześć jak tam rozpoczęcie roku szkolnego, a zresztą pogadamy jak wróce z lotniska, bo musze mamę i siostrę zawieźć. Hiko !! – głośno krzyknęła pani Haruno, a następnie w tym samym pomieszczeniu znalazła się najmłodsza z rodzeństwa -ceść siostra 
- hej - pospieszcie się 
- szybko pospieszył je czerwono włosy Po 10 minutach wyjechali na lotnisko 40 minut później : -już jestem – chłopak wszedł do domu 
- to fajnie- cicho powiedziała jego siostra 
- mmm… a co tak pachnie ? – powiedział wchodząc do kuchni, przy kuchence stała Hinata, a przy blacie kuchennym Sakura - robimy obiad – wesoło odpowiedziała grantowo włosa, w końcu usiedli i zaczęłi jeść. 
- będziemy mieć dzisiaj gości – oznajmił Sasori 
- a mogłabym wiedzieć jakich ? - siostrzyczko spokojnie, prawdopodobnie przyjdzie Itachi, Deidara, Pein, Konan, Shiro, Naruto i może Sasuke jak weźmie go Itachi, Ino i Hidan 
- impreze robisz ? 
- tak, chyba nie przeszkadza ci to 
-nie – znudzona odparła Pare godzin później: 
- Ubrać to czy to ? – niezdecydowana Sakura spytała swoja przyjaciółkę 
- chyba lepiej to, ja jestem gotowa 
- ja też ktoś zapukał do drzwi, czerwono włosy chłopak poszedł otworzyć. Pierwszymi gośćmi byli bracia Uchiha. Sakura zeszła na dół po sok 
- o Sakura ślicznie wyglądasz – z uśmiechem na twarzy powiedział Sasuke podchodząc do różowowłosej 
-dziękuje – spiorunowała go i poszła dalej w stronę kuchni. 
- ej… no – poszedł za nią 
- Co chcesz ?
- czemu jesteś na mnie zła ? 
- mogłeś się normalniej zachowywać przy mojej matce , teraz sobie wyobraża niewiadomo co. 
- a to źle 
- źle! – krzyknęła zielonooka 
- przepraszam następnym razem będę używał głowy – podszedł do niej i przytulił ją do siebie 
- przydałoby się – powiedziała lekko się rumieniąc, odwróciła się do niego i popatrzyła się w jego czarne jak noc oczy. Dziewczyna wyszła do gości, wszyscy się świetnie bawili. Sakura poszła spać do Hinaty i Ino, a w jej pokoju spali Sasuke i Naruto. Reszta spała na kanapie lub w innych pokojach.

środa, 4 marca 2015

rozdział 3

Festyn
Następnego ranka Sakura i Hinata przygotowywały się na festyn. Po godzinie były już prawie gotowe. Jeszcze tylko kończyły się malować. Nie były w zbyt dobrym humorze, ponieważ kończyły się wakacje i rozpoczynała się szkoła. Umówiły się z ino i tenten, że pójdą razem, właśnie dochodziły do miejsca w którym się umówiły czekała już tam na nie tenten
- hej ile można czekać- zdenerwowana tenten piorunowała ich spojrzeniem , bardzo lubiła punktualność
-przepraszamy, gdzie ino?- zapytała Hinata
- Dzwoniła, że zaraz będzie
- biegnie chyba- spostrzegła ją Sakura koleżanki się obróciły i nieobeszło się po drodze bez narzekania
Tenten na spóźnialską blondynkę. Po chwili doszły na miejsce gdzie odbywał się festiwal. Był to piękny i pełny zieleni z dużym jeziorem pośrodku nad którym był mostek prowadzący tuż przed scenę.
- Sakura możemy porozmawiać – zapytała niepewnie Hinata
- pewnie mów
- ale nie tutaj
- no to chodź- podeszły bliżej jeziorka oddalając się od znajomych
- no … bo… wiesz hmmm… -plątała się Hinata
- no wysłów się w końcu
- bo ja kocham naruto – szybko wydusiłą z siebie po czym zrobiła się cała czerwona
-że ty …… naruto …. Co?-zniedowierzaniem mówiła Sakura
W tym samym czasie kiba wraz ze swoim ulubieńcem akamaru dochodzili do parku, wchodząc przez brame pies zobaczył hinate i szybko pobiegł w jej strone przywitać się. Niezauważając Sakury biegnąc przewrócił się na nią i dziewczyna wpadła do wody zachlusnęła się i próbując się wydostać zaplątała o coś i zaczęła się topić. Zdezorientowana dziewczyna zaczęła drzeć się o pomoc. Usłyszeli ją kruczowłosy i blondyn, podbiegli żeby dowiedzieć się o co chodzi, zauważając topiącą się sakure wpadli w panike i natychmiast rzucili jej się na pomoc. Naruto udało się wyciągnąć już nieprzytomną różowowłosą, a sasuke już miał się zabierać za wykonywanie sztucznego oddychania, gdy nagle dziewczyna odzyskałą przytomność i wypluła z siebie wode prosto na twarz sasuke.  Odwróciła się i wypluła reszte wody nie bedac swiadoma tego co właśnie zrobiła osobie która ją ratowała. Wszyscy stali w osłupieniu, ale poczuli ulge kiedy zobaczyli że sakurze nic już nie grozi. Sasuke szybko ściągnął bluze i nakrył nią zielonooką i otarł swoją twarz o koszulke. Przytulił ją mocno tak jakby wiedział że mógłby ją utracić w tej właśnie chwili zdał sobie sprawe jaka jest dla niego ważna. Wystraszona Sakura czuła się dobrze w objeciach sasuke.
Sasori właśnie skończył śpiewać ostatni kawałęk i zeszli ze sceny, zauważając nie małe zamieszanie szybko udał się w miejsce tłumu, zauważając swoją siostre przyspieszył kroku, wypadł z tłumu gapiów i już miał wziąć ją w objęcia, gdy stanął w osłupieniu widząc obecną sytuacje, odetchnął z ulgą widząc siostre w jednym kawałku. W tym momencie zza Sasoriego wybiegł Itachi rozejrzał się w około szepnął do Sasoriego by rozgonił gapiów sam podszedł do hinaty by zapytać się co dokladnie się zdarzyło, przy okazji uspokoił roztrzęsioną dziewczyne by ta mogła mu cokolwiek powiedzieć, następnie szybko pobiegł do auta po koc, by nakryć nim różowowłosą miłośniczke wieczornych kąpieli, brat szybko zawiózł zielonooką do domu wraz z sasuke który nie chciał odstąpić jej na krok. Sasori powrócił na festyn, a sasuke zasnął  czuwając przy dziewczynie.
Rankiem przyszła niespodziewanie chcąc zrobic dzieciom niespodzianke matka wraz z najmłodszą córką, która stęskniona za starszą siostrą pobiegła od razu do jej pokoju
- Sakura…….- uśmiech z jej twarzy zniknął i zaczęła krzyczeć zbiegając na dół do mamy- mamo w pokoju Sakury jest zboczeniec!!!!!!!
-co?....jaki zboczeniec?- zabierając patelnie z kuchni pobiegła do pokoju córki, mała tak się darła, że obudziła śpiącą sakure i sasuke
-córeczko to nie jest zboczeniec on tylko przy niej siedzi- powiedziała do córki stojąc w drzwiach
-cześć mamo- różowo włosa skierowała słowa do matki
-witajcie
-dzieńdobry pani- grzecznie przywitał się kruczowłosy, wystraszony widokiem kobiety z patelnią
-mamo po co ci patelnia ?-zaciekawiona zapytała córka
-przepraszam za zamieszanie ale moja córeczka uznała cię za zboczeńca i się wystraszyłam
-sakura wszystko w porządku ?- powiedziała wpadając do pokoju przyjaciółki Hinata
- w jak najlepszym cześć hinata – dziewczyna lekko się uśmiechnęla
-dzieńdobry , cześć Hiko – przywitała się biało oka przytulając małą siostrzyczkę Sakury
-witaj hinato – z uśmiechem na twarzy powiedziała matka Sakury
-ceść - również przytulając granatowłosą – Sakura stęskniłam się za tobą siostsycko – wchodząc na łóżko różowowłosej przytuliła ją i z wściekłością w oczach popatrzyła się na sasuke
- Hiko jak miło cie widzieć, a to nie jest zboczeniec tylko brat Hany więc przeproś go proszę
-nie bo nie mam za co, a Hana też tu z nim jest ?
-nie ale jak grzecznie poprosisz go to może po nią pójdzie
- to go poproś
-a sama nie możesz ?
-nie……ale ty możesz
- to ja pójde zrobić wam śniadanie – wtrąciłą się mama Sakury
-my zaraz zejdziemy – szybko odpowiedziała córka za nim jej matka zdążyła wyjsć z pokoju, ta tylko kiwnęła twierdząco głową i się uśmiechnęła
Zeszła do kuchni i zaczela robić coś do jedzenia, gdy nagle zobaczyła coś białego puchatego wielkiego obok siebie zjadającego kawałek kiełbasy który jej spadł
-aaaaaaaaaa,…… potwór ratunku-zaczęłą głośno krzyczeć
Kiba domyślając się o kogo chodzi szybko wbiegł do kuchni z kąd dobiegały krzyki
- to nie potwór, to mój pies
-to jest pies, jakiś duży- przypatrzyła się na zwierzaka po czym uśmiechnęła się i pogłaskała go- skoro już tu jesteś to możesz mi pomóc przygotowywać śniadanie
- oczywiście, jestem Inuzuka kiba- przedstawił kłaniając się
- a ja jestem mamą Sakury i Sasoriego który jak zwykle jeszcze śpi
- nie nie śpię, cześć mamo- wtrącił się wchodząc do kuchni czerwono włosy
- witaj synku jak ja cie dawno nie widziałam, ile was jest ?
- nas, że o co chodzi ?
- ile masz jeszcze gości ?
-aaaa gości hmm…….1,2,3… 17 osób
- no to trzeba więcej jedzenia zrobic na śniadanie, pomozecie mi
-yhmm – z niechęcia zgodził się sasori
W miłej atmosferze w trójlke zrobili spore śnadanie i nakryli do stołu, potem zawołali wszystkich, i zaczęli jeść, sasuke i Sakura usiedli obok siebie a obok różowowłosej, hiko.
- długo już jesteście razem –zapytała patrząc się na córke i chłopaka mama zielonookiej
-mamo..my….nie jesteśmy razem – odpowiedziała zaskoczona pytaniem córka
- a szkoda tak ładnie ze sobą wyglądacie, pasujecie do siebie
-mamo –odparła już troche podenerwowana córka, rumieniąc się
- dobra już nic nie mówie- w ciszy zaczęli jeść
Po skończonym posiłku Sakura, Hinata i ino pomogły pani Haruno w posprzątaniu stołu. Itachi pojechał po siostre i wrócił do domu Sasoriego, a deidara z ino pojechali do siebie. Hiko i Hana od razu rzuciły się w wir zabawy, Hinata wraz z Sakurą bawiły się z dziewczynkami dopóki im się nie znudziło. Nastepnie w czwórke udały się do kuchni, gdzie poszły zrobić coś do jedzenia. Wchodząc do pomieszczenia zauważyły braci Uchiha i brata różwowłosej wraz z ich matką siedzących przy stole. Małe dziewczynki dosiadły się a Hinata i Sakura zajęły się zrobieniem dla małych posiłku.  Gdy już usiadły zaczęły jeść.
- co tak długo tam robiłyście ? – zapytał sasuke nie spuszczając wzroku z jedzącej zielonookiej
- dziewczynki się bawiły a my rozmawiałyśmy a co ?- odpowiedziała dziewczyna o różowych włosach
- nie nic tak tylko pytam – uśmiechnął się lekko
- to nie wypytuj no chyba że zazdrosny jesteś? – podejrzliwo zaczęła pytać

- nie coś ty – zdenerwowany szybko odpowiedział i wstał od stołu wkładając talerz do zlewu, potem ruszył w strone stołu zatrzymał się przy siedzeniu różowowłosej i nachylił się mówiąc – chociaż może – pocałował ją delikatnie w jej puszyste włosy i usiadł na swoim miejscu. Popatrzył się na zaszokowaną dziewczynę delikatnie zaczerwienioną i na jej szczęśliwą matke. Po krótkiej rozmowie rodzeństwo Uchiha zaczeli zbierac się do domu. Przy wyjściu Sasuke podszedł do Sakury i przytulił ją do siebie poczym wyszli. Hinata wraz z przyjaciółką poszły do swoich pokoi przygotować się na kolejny dzień w którym miało odbyć się rozpoczęcie roku szkolnego. Wszyscy poszli spać

poniedziałek, 2 marca 2015

rozdział 2


Zakupy
Tak minął prawie cały drugi miesiąc słoneczny i pięknych wakacji rodzice wraz z mała 5 letnią siostrą Sakury i Sasoriego spędzili go nad morzem i w planach mieli odwiedzenie dzieci dopiero w nowym roku szkolnym jutro był festiwal pożegnania wakacji. Oczywiście przyjaciółki miały w planach wybrać się na niego, ponieważ brat jej i sasuke wraz ze swoją kapelą grali na nim. Dzisiaj spotykali się z naruto sasuke i jakimiś znajomymi ich. Postanowiły, że wyciągną ich na Małe zakupy bo musiały kupić sobie jakieś stroje na festiwal, a to był okazja bo akurat będą na mieście. Minęły 2 godziny i w końcu nadeszło umówione spotkanie. Dziewczyny czekały na szanownych panów spóźnialskich, nagle zobaczyły idącą większą grupę w ich stronę był sasuke i naruto. - hej przepraszamy za spóźnienie –krzyknął blondyn i przytulił na powitanie sakure i hinate -witam jestem kiba a to shikamaru, sai shino, chouji, ino, tenten, neji i Lee -sakura miło was poznać -Ja jestem Hinata –odpowiedziała nieśmiało dziewczyna zakłopotana tak dużą ilością osób -najpierw idziemy coś zjeść-wrzasnął nagle naruto , chouji był za -no okej ale potem chciałyśmy pójść do jakiegoś butiku bo musimy wybrać coś na jutrzejszy festiwal-tą wiadomością nie byli zachwyceni chłopaki ale ino i tenten wręcz przeciwnie od razu się zgodziły i postanowiły nie czekać na odpowiedź chłopaków -nie ma problemu im nie stanie się nic jak poczekają godzinkę aż poszukamy czegoś, ja miałam iść z tenten dopiero wieczorem ale skoro macie zamiar się przejść to lepiej w większej grupie- z zadowoloną miną powiedziała do koleżanek, wiedząc że je polubiła -ja nie idę wrócę do domu- odpowiedział sasuke – chyba was głowa boli że będę czekał na was godzinę jak nie więcej aż wybierzecie jakieś ciuchy. 4 godziny spędza moja matka w sklepie a co dopiero wy -nie chcesz nie musisz nikt ci nie każe, ale było by miło z twojej strony gdybyś jednak zaczekał – odpowiedziała Sakura, na co inne dziewczyny przytaknęły z nadzieją że się zgodzi -no Nie wiem a co będę z tego miał? -Satysfakcje kolego. - mało przekonywujące – dalej ciągnął temat sauke z sakurą - będziesz mógł nam pomóc w wyborze. A poza tym tak długo to my raczej wybierać nie będziemy. - hmm jak chłopaki idą to pójdę- popatrzył się na przyjaciół, którzy pokiwali głową że idą. Gdy już doszli do pubu zjedli coś i skierowali się do sklepów. Czekali już prawie 30 minut a one jeszcze nic nie wybrały latały po sklepie i się śmiały i przymierzały różne sukienki i dodatki. Przeszli już jakieś 5 sklepów w każdym sklepie spędzili około 1 godziny -możecie się pośpieszyć bo ile można czekać miałyście wybrać tylko coś na jutrzejszą imprezę a my za wami chodzimy z waszymi zakupami więc chyba wam wystarczy. Dziewczyny dopiero teraz przypomniały sobie że oni cały czas za nimi chodzą i spoglądnęły na nich wyglądali śmiesznie z torbami na zakupy pudełkami, bo to oni nosili ich wszystkie zakupy a one tylko przymierzały i kupowały. -hmm ale ja jeszcze nie wybrałam-odpowiedziała Sakura -ty jeszcze nie wybrałaś jesteśmy w piątym sklepie my jesteśmy zmęczeni a ty nam mówisz że jeszcze nic nie wybrałaś a to co nosimy to może nasze co? -Neji no ale to nie na imprezę – powiedziała z lekkim uśmiechem -to jest ostatni sklep po którym chodzę z wami po już nie wytrzymam -dobra już w sumie jeszcze buty i idę przymierzyć- zauważyła uśmiech i ulgę na twarzy kruczowłosego - my też już wybrałyśmy – poczekały aż Sakura wyjdzie z przymierzalni pokazać się w swoim ubraniu -ta da i jak?-ładnie tylko weź inne kolczyki, na to szybko wtrącił się Sasuke -jest pięknie nie trzeba zmieniać kolczyków chodźmy już do kasy-sakura popatrzyła się na niego zdenerwowanym wzrokiem i przebrała się w swoje normalne ubrania Szybko wybrały kolczyki nowe i kupiły, oczywiście ich nowe zakupy nie niósł nikt inny jak chłopaki którzy się podzielili zakupami swoich 4 przyjaciółek -nigdy więcej nie namówicie nas na zakupy z wami- odpowiedział zły Sasuke widząc miny przyjaciół. - nie przesadzajcie nie było aż tak długo prawda ? – popatrzyła się na ino na co ta pokiwała głową na tak Sasuke nie wytrzymał - to nie było długo ?! nei żartujcie sobie ze mnie wzięłyście nas ze sobą żebyśmy wasze rzeczy ponosili i zakupy wysłużyłyście się nami a teraz mówicie że neji długo mam dość- z podniesionym głosem ciągle mówił zmęczony naruto Resztę drogi upłynęła im dość spokojnie w ciszy odprowadzili sakure i hinate do domu wchodząc i kładąc ich zakupy sasuke widząc brata postanowił że zostanie bo nie chciało mu się iść na nogach do domu był zbyt zmęczony, pożegnali się i weszli do domu Haruno -czemu jesteś taki zmęczony sasuke ?- zapytał się go brat -i ty się dziwisz , nie byłeś z nimi na zakupach to nie wiesz – dopiero teraz zauważył całą kupę ubrań które sasuke wniósł do mieszkania -nie przesadziłyście z wymęczaniem go ? - nie to tylko Male zakupy zresztą nie był sam nie kazałyśmy mu chodzić za nam i krok w krok mogli usiąść i poczekaj woleli chodzić ich strata-zwróciła się różowowłosa do brata -współczuje ci wiem co to znaczy chodzić z nią na zakupy często mama kazała mi z nia chodzić na zakupy też nie dawałem rady ale przeżyłem-powiedział sasori do sasuke -sasuke pomożesz nam to wnieść jeszcze do pokoi?-zapytała Sakura - nie znaczy tak, Nie wiem-plątał się sasuke po chwili namysłu odpowiedział- za chwile – usiadł i napił się wody - no chodź już bo ile mamy czekać -Coś ty taka niecierpliwa ja też musiałem długo na was czekać w sklepie - ale to co innego - idę już - To dobrze – dziewczyny tym razem wzięły trochę rzeczy do góry ale i tak większość on sam musiał dźwigać, po dojściu do pokoi rzucił na łóżko zakupy i usiadł obok patrząc jak dziewczyny sprzątają ubrania - to co w końcu ubieracie jutro ?-zapytał się obydwóch - ja tą sukienkę w której mnie widziałeś- powiedziała Sakura a zaraz po niej Hinata - tą bluzkę i krótkie spodenki , i biorę bluzę jakby zrobiło mi się zimno w końcu jest jeszcze lato - to fajnie ślicznie będziecie wyglądać obydwie- powiedział z uśmiechem na twarzy - Dobra ja będę leciał bo umówiłem się z naruto na wyścigi motorami po moim powrocie brakowało mi tego – dziewczyny sprowadziły go na dół i pożegnały się z nim. Pojechał na motorze spotkać się ze swoim przyjacielem: - cześć, długo czekasz - hej, pierwszy raz to ja czekam na ciebie, nie długo - to jedziemy - tym razem wygram - twoje niedoczekanie Ruszyli ścigali się dość długo ale wynik był taki sam jak zwykle sasuke wygrał ale drugą rundę wygrał naruto