środa, 4 marca 2015

rozdział 3

Festyn
Następnego ranka Sakura i Hinata przygotowywały się na festyn. Po godzinie były już prawie gotowe. Jeszcze tylko kończyły się malować. Nie były w zbyt dobrym humorze, ponieważ kończyły się wakacje i rozpoczynała się szkoła. Umówiły się z ino i tenten, że pójdą razem, właśnie dochodziły do miejsca w którym się umówiły czekała już tam na nie tenten
- hej ile można czekać- zdenerwowana tenten piorunowała ich spojrzeniem , bardzo lubiła punktualność
-przepraszamy, gdzie ino?- zapytała Hinata
- Dzwoniła, że zaraz będzie
- biegnie chyba- spostrzegła ją Sakura koleżanki się obróciły i nieobeszło się po drodze bez narzekania
Tenten na spóźnialską blondynkę. Po chwili doszły na miejsce gdzie odbywał się festiwal. Był to piękny i pełny zieleni z dużym jeziorem pośrodku nad którym był mostek prowadzący tuż przed scenę.
- Sakura możemy porozmawiać – zapytała niepewnie Hinata
- pewnie mów
- ale nie tutaj
- no to chodź- podeszły bliżej jeziorka oddalając się od znajomych
- no … bo… wiesz hmmm… -plątała się Hinata
- no wysłów się w końcu
- bo ja kocham naruto – szybko wydusiłą z siebie po czym zrobiła się cała czerwona
-że ty …… naruto …. Co?-zniedowierzaniem mówiła Sakura
W tym samym czasie kiba wraz ze swoim ulubieńcem akamaru dochodzili do parku, wchodząc przez brame pies zobaczył hinate i szybko pobiegł w jej strone przywitać się. Niezauważając Sakury biegnąc przewrócił się na nią i dziewczyna wpadła do wody zachlusnęła się i próbując się wydostać zaplątała o coś i zaczęła się topić. Zdezorientowana dziewczyna zaczęła drzeć się o pomoc. Usłyszeli ją kruczowłosy i blondyn, podbiegli żeby dowiedzieć się o co chodzi, zauważając topiącą się sakure wpadli w panike i natychmiast rzucili jej się na pomoc. Naruto udało się wyciągnąć już nieprzytomną różowowłosą, a sasuke już miał się zabierać za wykonywanie sztucznego oddychania, gdy nagle dziewczyna odzyskałą przytomność i wypluła z siebie wode prosto na twarz sasuke.  Odwróciła się i wypluła reszte wody nie bedac swiadoma tego co właśnie zrobiła osobie która ją ratowała. Wszyscy stali w osłupieniu, ale poczuli ulge kiedy zobaczyli że sakurze nic już nie grozi. Sasuke szybko ściągnął bluze i nakrył nią zielonooką i otarł swoją twarz o koszulke. Przytulił ją mocno tak jakby wiedział że mógłby ją utracić w tej właśnie chwili zdał sobie sprawe jaka jest dla niego ważna. Wystraszona Sakura czuła się dobrze w objeciach sasuke.
Sasori właśnie skończył śpiewać ostatni kawałęk i zeszli ze sceny, zauważając nie małe zamieszanie szybko udał się w miejsce tłumu, zauważając swoją siostre przyspieszył kroku, wypadł z tłumu gapiów i już miał wziąć ją w objęcia, gdy stanął w osłupieniu widząc obecną sytuacje, odetchnął z ulgą widząc siostre w jednym kawałku. W tym momencie zza Sasoriego wybiegł Itachi rozejrzał się w około szepnął do Sasoriego by rozgonił gapiów sam podszedł do hinaty by zapytać się co dokladnie się zdarzyło, przy okazji uspokoił roztrzęsioną dziewczyne by ta mogła mu cokolwiek powiedzieć, następnie szybko pobiegł do auta po koc, by nakryć nim różowowłosą miłośniczke wieczornych kąpieli, brat szybko zawiózł zielonooką do domu wraz z sasuke który nie chciał odstąpić jej na krok. Sasori powrócił na festyn, a sasuke zasnął  czuwając przy dziewczynie.
Rankiem przyszła niespodziewanie chcąc zrobic dzieciom niespodzianke matka wraz z najmłodszą córką, która stęskniona za starszą siostrą pobiegła od razu do jej pokoju
- Sakura…….- uśmiech z jej twarzy zniknął i zaczęła krzyczeć zbiegając na dół do mamy- mamo w pokoju Sakury jest zboczeniec!!!!!!!
-co?....jaki zboczeniec?- zabierając patelnie z kuchni pobiegła do pokoju córki, mała tak się darła, że obudziła śpiącą sakure i sasuke
-córeczko to nie jest zboczeniec on tylko przy niej siedzi- powiedziała do córki stojąc w drzwiach
-cześć mamo- różowo włosa skierowała słowa do matki
-witajcie
-dzieńdobry pani- grzecznie przywitał się kruczowłosy, wystraszony widokiem kobiety z patelnią
-mamo po co ci patelnia ?-zaciekawiona zapytała córka
-przepraszam za zamieszanie ale moja córeczka uznała cię za zboczeńca i się wystraszyłam
-sakura wszystko w porządku ?- powiedziała wpadając do pokoju przyjaciółki Hinata
- w jak najlepszym cześć hinata – dziewczyna lekko się uśmiechnęla
-dzieńdobry , cześć Hiko – przywitała się biało oka przytulając małą siostrzyczkę Sakury
-witaj hinato – z uśmiechem na twarzy powiedziała matka Sakury
-ceść - również przytulając granatowłosą – Sakura stęskniłam się za tobą siostsycko – wchodząc na łóżko różowowłosej przytuliła ją i z wściekłością w oczach popatrzyła się na sasuke
- Hiko jak miło cie widzieć, a to nie jest zboczeniec tylko brat Hany więc przeproś go proszę
-nie bo nie mam za co, a Hana też tu z nim jest ?
-nie ale jak grzecznie poprosisz go to może po nią pójdzie
- to go poproś
-a sama nie możesz ?
-nie……ale ty możesz
- to ja pójde zrobić wam śniadanie – wtrąciłą się mama Sakury
-my zaraz zejdziemy – szybko odpowiedziała córka za nim jej matka zdążyła wyjsć z pokoju, ta tylko kiwnęła twierdząco głową i się uśmiechnęła
Zeszła do kuchni i zaczela robić coś do jedzenia, gdy nagle zobaczyła coś białego puchatego wielkiego obok siebie zjadającego kawałek kiełbasy który jej spadł
-aaaaaaaaaa,…… potwór ratunku-zaczęłą głośno krzyczeć
Kiba domyślając się o kogo chodzi szybko wbiegł do kuchni z kąd dobiegały krzyki
- to nie potwór, to mój pies
-to jest pies, jakiś duży- przypatrzyła się na zwierzaka po czym uśmiechnęła się i pogłaskała go- skoro już tu jesteś to możesz mi pomóc przygotowywać śniadanie
- oczywiście, jestem Inuzuka kiba- przedstawił kłaniając się
- a ja jestem mamą Sakury i Sasoriego który jak zwykle jeszcze śpi
- nie nie śpię, cześć mamo- wtrącił się wchodząc do kuchni czerwono włosy
- witaj synku jak ja cie dawno nie widziałam, ile was jest ?
- nas, że o co chodzi ?
- ile masz jeszcze gości ?
-aaaa gości hmm…….1,2,3… 17 osób
- no to trzeba więcej jedzenia zrobic na śniadanie, pomozecie mi
-yhmm – z niechęcia zgodził się sasori
W miłej atmosferze w trójlke zrobili spore śnadanie i nakryli do stołu, potem zawołali wszystkich, i zaczęli jeść, sasuke i Sakura usiedli obok siebie a obok różowowłosej, hiko.
- długo już jesteście razem –zapytała patrząc się na córke i chłopaka mama zielonookiej
-mamo..my….nie jesteśmy razem – odpowiedziała zaskoczona pytaniem córka
- a szkoda tak ładnie ze sobą wyglądacie, pasujecie do siebie
-mamo –odparła już troche podenerwowana córka, rumieniąc się
- dobra już nic nie mówie- w ciszy zaczęli jeść
Po skończonym posiłku Sakura, Hinata i ino pomogły pani Haruno w posprzątaniu stołu. Itachi pojechał po siostre i wrócił do domu Sasoriego, a deidara z ino pojechali do siebie. Hiko i Hana od razu rzuciły się w wir zabawy, Hinata wraz z Sakurą bawiły się z dziewczynkami dopóki im się nie znudziło. Nastepnie w czwórke udały się do kuchni, gdzie poszły zrobić coś do jedzenia. Wchodząc do pomieszczenia zauważyły braci Uchiha i brata różwowłosej wraz z ich matką siedzących przy stole. Małe dziewczynki dosiadły się a Hinata i Sakura zajęły się zrobieniem dla małych posiłku.  Gdy już usiadły zaczęły jeść.
- co tak długo tam robiłyście ? – zapytał sasuke nie spuszczając wzroku z jedzącej zielonookiej
- dziewczynki się bawiły a my rozmawiałyśmy a co ?- odpowiedziała dziewczyna o różowych włosach
- nie nic tak tylko pytam – uśmiechnął się lekko
- to nie wypytuj no chyba że zazdrosny jesteś? – podejrzliwo zaczęła pytać

- nie coś ty – zdenerwowany szybko odpowiedział i wstał od stołu wkładając talerz do zlewu, potem ruszył w strone stołu zatrzymał się przy siedzeniu różowowłosej i nachylił się mówiąc – chociaż może – pocałował ją delikatnie w jej puszyste włosy i usiadł na swoim miejscu. Popatrzył się na zaszokowaną dziewczynę delikatnie zaczerwienioną i na jej szczęśliwą matke. Po krótkiej rozmowie rodzeństwo Uchiha zaczeli zbierac się do domu. Przy wyjściu Sasuke podszedł do Sakury i przytulił ją do siebie poczym wyszli. Hinata wraz z przyjaciółką poszły do swoich pokoi przygotować się na kolejny dzień w którym miało odbyć się rozpoczęcie roku szkolnego. Wszyscy poszli spać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz