wtorek, 31 października 2017

Wstęp 
Na świecie rządzą dwa światy. Świat ludzki oraz zjaw z horrorów, gdzie jak narazie żyja w zgodzie i oby tak zostało na wieki. Pewna różowowłosa nastolatka o imieniu Sakura, należy do starego z wysoką pozycją rodu wampirów. Obecnie jest śmiertelniczką, gdyż jeszcze nie przeszła przemiany. Urodziła się jako śmiertelnik, mimo iż jej ojciec był wampirem. Uczęszczała do normalnej szkoły, miała normalnych znajomych oraz normalną przyjaciołkę, Hinate Hyuuge. Za tydzień kończyłą 20 lat i w ten dzień miała zostać zmieniona w osobę taką jak jej cała rodzina, czyli wampira.
Na drugim świecie w jednym z dużych starodawnych domów przy stole siedziała rodzina z również bardzo starego rodu Uchiha. Głowa rodziny należała do wampirzej rady, a jego najmłodszy syn jest sławnym w świecie wampirów piosenkarzem. Ma wiele fanek, ale żadna z nich to nie jest ta na calutką wieczność.  

niedziela, 5 czerwca 2016

The End 
przykro mi, że nikt nie komentuje i nie czyta tego bloga więc postanowiłam go zostawić bo najwyraźniej to opowiadanie nie jest dobre, raczej żałosne. :(

czwartek, 9 lipca 2015

rozdzial 9

Na początku chciałam przeprosić za nieobecność ale laptop mi się zepsuł ale mam nowy telefon gdzie moge pisac na bloggerze na szczescie, zapraszam do czytania :D
BITWA NA PODUSZKI
- halo - powiedziała lekko zaspanym głosem
- kopyta ci wala, spałaś ? - odpowiedział lekko rozbawiony młodszy Uchiha
- na chwile
- mogłem jednak przyjść, obudziłbym cię
- ha ha ha bardzo smieszne
- no strasznie
- a po co tak właściwie dzwonisz ?
- tak mi się nudzi
- aha
- masz jakiś pomysł na nude?
- nie wiem, poucz się
- już biegnę
- to czemu sobie nie pograsz, normalna osoba w twoim wieku raczej by tak zrobiła
- najwidoczniej nie jestem normalny, komputer mi się już znudził a na play station grałem poprzednie 2 godziny
- smutne, a masz zwierzaka
- mam psa
- to idź z nim się pobaw
- pewnie bym tak zrobił, ale rodzice wyszli z nim na spacer i z Haną
- Ja idę zobaczyć co robi Hinata, bo jakoś tak cicho zadzwonię do ciebie później
- miło , cześć - rozłączył się. Różowowłosa skierowała się w strone pokoju przyjaciółki, weszła do niego i zauważyła ją śpiąca na łóżkó. Podeszła bliżej, wzięła poduszke i uderzyła delikatnie granatowłosą. Szybko się przebudziła I zobaczyła uśmiechniętą zwycięsko Sakure
- i co mnie budzisz - odezwała się białooka
- bo jest dzień a ty śpisz
- nie myśl, że wygrałaś - chwyciła najbliższą poduszke i rzuciła się na nią, wojna na poduszki trwała długo, w końcu obydwie śmiejąc się opadły na łóżko. Reszta dnia minęła im dobrze. Dom pogrążył się we śnie

                                                                                                                                                                                                                                                                                                    

Mam nadzieję, że wam się podobało i obiecuje, że kolejny rozdział będzie dłuższy
Pozdrawiam wasza Krwawa Mary :*

środa, 1 lipca 2015

rozdział 8

Zgoda
- co ty tu robisz ? –spytała się dziewczyna
- przyszedłem prosić o wybaczenie
- aha - uśmiechnęła się lekko - przemyślałeś już?
- nie mogę patrzeć jak jesteś smutna, przepraszam - przytulił ją
- to znaczy, że nie będziesz już jeździł na motorze?
- hmm...nie, ale będę ostrożniejszy obiecuje.
- ty i ostrożność - posmutnała
- spokojnie nie spowoduje już żadnego wypadku
- skoro tak mówisz to twoje przeprosiny przyjęte - uśmiechnęła się szeroko do niego i popatrzyli się w swoje oczy. Zbliżył swoją twarz do jej, jednak szybko się opamiętał
- chodźmy może na dół - szepnął zakłopotany
- dobry pomysł - zeszli obydwoje. Gdy byli już w połowie schodów zatrzymali się i zauważyli całującego się Itachiego z siostrą Naruto
- mmm Itachi, czemu mi nie powiedziałeś, że podoba ci się siostra Naruto ? - zapytał z wrednym uśmieszkiem młodszy Uchiha
- Sasuke ? - dopiero teraz zauważył swojego brata stojącego na schodach
- nie duch święty
- yy...chcesz już jechać do domu?
- no możemy już jechać
- po drodze odwieziemy jeszcze Shiro
- dobra, to za ile jedziemy ?
- 5 minut, obgadam jeszcze cos z Sasorim
- jest u siebie w pokoju - wtrąciła się różowowłosa
- dzięki - skierował się schodami do góry i wszedł do pokoju przyjaciela
- hej, Sasori to mam ten sprzęt zabrać do siebie ?
- lepiej by było wiesz mam teraz na głowie Hiko, jakby się zaczęła bawić przy tym to mogłaby popsuć
- w sumie racja, okej ja się będę już zbierał
- spoko odprowadzę cię na dół - zeszli na parter, na sofie siedziała Shiro, a obok niej Sakura
- jedziemy - zwrócił się Itachi do starszej Uzumaki
- okej - wstała i skierowała się do drzwi
- a gdzie Sasuke ?
- poszedł się przewietrzyć, jest przed domem
- dobra to chodźmy, pa Sakura, pa Sasori
- pa - odparli razem. Ich goście pojechali.
sakura podeszła do brata
- Sasori, od kiedy Itachi z Shiro są razem ?
- oni nie są razem
- przecież się całowali, ślepa nie jestem
- serio ? nie wiem Itachi nic nie mówił
- dziwne zawsze to ty zawsze wiesz pierwszy - odwróciła się w stronę swojego pokoju, gdy tylko do niego weszła rzuciła się na łóżko i wybrała numer do Naruto. Szybko podzieliła się z nim i Ino nowinką o bracie Sasuke i siostrze Naruto. Potem zdrzemła się, lecz obudził ja dzwonek telefonu.
- halo ...

czwartek, 16 kwietnia 2015

rozdział 7

Wypadek
- Na..ru..to ? – razem wybiegły z domu i skierowały się w stronę przyjaciół. Po paru minutach były na miejscu.

- Naruto jak się cieszę, że nic ci nie jest – wbiegła na niego i go przytuliła
- Hinata ? – zdziwiony odwzajemnił uścisk
- Sasuke idioto dlaczego mnie nie posłuchałeś ? – darła się różowo włosa klęcząc nad nieprzytomnym chłopakiem. Zadzwoniła po brata, który szybko przyjechał i zabrał go do szpitala.
- co wyście robili ? – cała zapłakana zapytała niebieskookiego.
- ścigaliśmy się, a mu dzwonił telefon i niewyrobił
- to moja wina dzwoniłąm do niego
- chodź pojedziemy do szpitala – w trójkę spokojnie dojechali do szpitala. Wbiegli i spytali się gdzie jest Uchiha Sasuke, po usłyszeniu odpowiedzi pobiegli do Sali nr. 306, gdy weszli ich przyjaciel był już przytomny. Widząc zapłakaną i złą Sakure wystraszył się jej
- Sasuke już nic ci nie jest – podbiegła do niego
- nie, ale po co się martwisz
- po co się martwię? Może dlatego, że dajesz mi powody – zaczęła podnosić głos.
- przepraszam, ale nie krzycz na mnie.
- dobrze pod jednym warunkiem.
- jakim?
- koniec ze ściganiem się, możesz mi to obiecać ?
- nie ! nie ma szans! Nie będziesz mnie ograniczać. – oburzył się
- dzisiejszy wypadek ci nie wystarczy !? – zaczęła krzyczeć.
- to tylko jeden wypadek, a pozytem nic się nie stało
- nic się nie stało, tak ? nienawidzę tego motoru i ciebie też!
- a co ja zrobiłem ?
- nei słuchasz mnie i nie odzywaj się do mnie dopóki nie rzucisz ścigania, rozumiesz? – obrażona i wściekła wyszła ze szpitala, widząc swojego brata na parkingu podbiegła do niego i weszła do auta.
W szpitalu :
- nie uważasz, że ona ma rację? – odezwała się Hinata
- nie obchodzi mnie to , nie jest moją matką, żeby mi rozkazywać ! – krzyknął
- nie krzycz na nią – odezwał się milczący do tej pory Naruto
- czekajcie sms od Sakury „czekam w aucie zostawcie tego idiotę, jak chcę jeździć to mu nie bronie, ale ja już się o niego martwić nie będę”
- cholera- powiedział Sasuke i wstał – możemy iść
- a wypis ? - zapytała Hinata
- mam tutaj – razem zeszli na dół na parking i wsiedli do samochodu Sasoriego i pojechali, a Naruto pojechał przed nimi motorem.
W samochodzie :
- Itachiego nie ma w domu, a lekarz kazał się Sasuke zająć, więc nie może sam siedzieć – przerwał milczenie Sasori.
- noi ? nie moja wina że go nie ma w domu, a zresztą sam chciał jechać na motorze – mówiła dalej obrażona różowo włosa
- ale przyjdzie do nas do czasu, aż Itachi wróci dobrze ?
- zgadzam się, ale niech się do mnie nie zbliża, nie odzywa, nie chce mieć z nim żadnego kontaktu.
- jasne, słyszałeś ? – zwrócił się do młodszego Uchihy
- taa – mruknął. Dojechali do domu, wyszli. Sakura nie patrząc się na czarnookiego wbiegła do swojego pokoju razem z przyjaciółką.
- nienawidzę go, po co on tu przyszedł – zaczęła zielonooka
- bo musimy się nim zająć, on na pewno nie chciał tego wypadku – powiedziała granatowo włosa
- a co jak ja nie chcę ?
- to ty nie musisz, ale my owszem to nasz przyjaciel
- właśnie wasz, mój już nie
- nie mów tak, pogodzicie się
- sądzę, że już nie – wybuchła płaczem
- nie płacz – przytuliła ją – chodźmy coś zjeść
- dobrze, ale on tam jest – powiedziała smutna różowo włosa
- nie musisz się na niego patrzeć – po tych słowach zeszły do kuchni upiec ciasteczka.
- jajka, mąka i proszek do pieczenia jest – powiedziała Sakura
- weź pomieszaj w tamtej misce – uśmiechnęła się szeroko Hinata
- mieszam – mieszała już dłuższą chwile, gdy nagle do pomieszczenia wszedł Sasuke napić się soku. Różowo włosa na jego widok zaczęła energiczniej mieszać, ciasto wyleciało z miski i wylądowało na twarzy bruneta.
- dzięki Sakura, to że jesteś na mnie zła nie oznacza, że musisz rzucać we mnie ciastem ! – powiedział oburzony czarnooki
- przepraszam – powiedziała zła zielonooka – możesz stąd iść ?
- teraz masz zamiar mnie tak traktować , oschle i wrednie ?
- tak, bo sobie na to zasłużyłeś – krzyknęła.
- czy nasza każda rozmowa musi kończyć się kłótnią!
- najwyraźniej tak !
- czemu nie możemy się pogodzić !?
- czy ja wymagam, aż tak wiele ?! – zapytała dziewczyna
- tak każesz przestać mi się ścigać, a to jest moje życie!
- masz bardzo niebezpieczne hobby wiesz ?!
- zdaje sobie z tego sprawę, możemy porozmawiać spokojnie ?
- a ja już nie chcę z tobą w ogóle rozmawiać, wyjdź !
- nie!
- mam jeszcze raz powtórzyć ?
- nie, nie trzeba, słyszę, już idę !
- bardzo się cieszę
- a ja NIE !!
- co tu się dzieję, pomóc w czymś piękna – wszedł Deidara
- nie trzeba, Sasuke już sobie idzie, kiedy przyszedłeś – uśmiechnęła się do niego
- przed chwilą, dobrze cię widzieć, złość piękności szkodzi – poczochrał jej włosy w zamian za co otrzymał szeroki uśmiech różowowłosej
- tak wiem, może chciałbyś pomóc robić nam ciasteczka ?
- to chyba nie jest najlepszy pomysł, pójdę do Sasoriego – odwrócili się i poszedł.
- spoko – uśmiechnęła się i ponownie zabrała się za robienie ciasteczek, tym razem się udały. Usłyszały czyjś głos w holu.
- hej, gdzie jest mój niezdarny braciszek, który nie umie jeździć na motorze – weszli Itachi z Shiro do mieszkania starszego Haruno
- witajcie, jak miło, że wróciliście, zabierzcie w końcu tego młotka z tond – wyszła uśmiechnięta Sakura w fartuszku.
- cześć Sakura możemy porozmawiać – wzięła ją Shiro trochę na bok
- o co chodzi Shiro stało się coś ?
- tak, co się stało między tobą a Sasuke ?
- tym idiota ? nie słucha mnie i nie rozumie jaki eto jest dla niego niebezpieczne – jej mina zpoważniała
- w jakim sensie cię nie słucha
- po wypadku w szpitalu poprosiłam go, aby przestał jeździć na motorze bo ja się o niego martwię, on stwierdził, że nie będę go ograniczać
- nie możesz mu tego zabronić skoro on to kocha, wiesz ?
- nie umiem też patrzeć jak on jest nieprzytomny, wtedy … -rozpłakała się
- rozumiem cię – przytuliła ją – ja też mam hobby bardzo niebezpieczne, które często doprowadzało do zadrapań, siniaków, a nawet złamań.
- to co ty robisz?
- jeżdżę na desce, w lesie zrobiłam sobie nawet rampę
- fajnie
- spróbuj z nim porozmawiać i pogódźcie się, bo ile można się kłócić ?
- muszę to przemyśleć - ruszyła w stronę swojego pokoju, aby sama w spokoju przemyśleć słowa czerwonowłosej. Nagle rozległ się głośny dzwonek do drzwi. Sasori poszedł otworzyć, była to ich mama, przyprowadziła małą Hiko, gdyż musiała jechać.
- cześć  - z uśmiechem na twarzy odparł czerwono włosy
- witaj kochanie, moglibyście się zająć siostrą jakieś dwa dni?
- no dobrze – powiedział zamyślony Syn – ale ile dni ?
- dwa
- spoko, a gdzie jedziesz?
- muszę wybrać się do innego miasta, sprawy biznesowe, to ja będę lecieć pa.
- pa mamo – przytuliła ją dziewczynka
- miłej podróży – zamknął drzwi – chodź moja księżniczko – wziął ją na ręce i obrócił się z nią kilka razy, aż doszedł do salonu.
- cześć krasnalku – uśmiechnął się Sasuke
- ty, nie mów tak do mnie – mała Haruno zdenerwowała się.
- wkurza się jak jej starsza siostra – po tych słowach, wyszła obrażona do góry przywitać się z Sakurą.
- Sakuraaa !! – wbiegła do pokoju.
- Hiko co ty tu robisz ?- przytuliła ją dziewczynka
- mama musiała załatwić coś w innym mieście, a mnie zostawiła u was na dwa dni.
- aa fajnie – niezbyt zadowolona wykrzywiła kąciki ust do góry
- czemu nie siedzisz na dole tylko sama tutaj ?
- pokłóciłam się z Sasuke i nie chcę przy nim siedzieć
- to ten młotek, który nazwał mnie krasnalem
- tak cię nazwał, dobre – Hiko zeszła na dół i postanowiła sobie poważnie porozmawiac z kruczowłosym, pociągnęła go do pokoju obok.
- co zrobiłeś siostrzyczce, przez ciebie jest smutna – powiedziała stanowczo
- nic jej nie zrobiłem, ale chyba nie musze się tłumaczyć małym dzieciom.
- przeproś ją, albo się poskarże Itachiemu
- a skarż się on i tak mi nic nie zrobi
- masz ją przeprosić, ona cały czas siedzi w pokoju i jest bardzo smutna, przeglądała jakieś zdjęcia
- tak ? a kto był na tych zdjęciach
- ty jak byłeś młodszy, jakiś blondyn i Hinatka
- aha – wyszedł z pokoju, skierował się do góry i wszedł do pokoju różowowłosej, która leżała na łóżku.

- co ty tu robisz ? –spytała się dziewczyna

niedziela, 22 marca 2015

rozdział 6

Urodziny Hinaty
Następnego ranka Sakura wstała i poszła się umyć, potem ubrała się i wyszła z pokoju. W tym czasie granatowo włosa właśnie wyszła z pod prysznica i narzuciła na siebie luźną beżową bluzkę z napisem „rączki przy sobie” i czarne rurki z zameczkami u dołu. Wyszła z pokoju wpadając na kogoś
- Gommenasai, ohayo Sakura – przywitała się Hinata
- ohayo – zeszły razem do kuchni zjeść śniadanie, później poszły do sklepu zrobić zakupy na dzisiejszą imprezę.
Po powrocie rozpakowały zakupy i poszły spotkać się ze znajomymi. Po 15 minutach już stały przed drzwiami pizzerii czekając na swoich przyjaciół. Wreszcie wszyscy weszli i złożyli zamówienie. Teraz jedli zawzięcie rozmawiając.
- Będzie ktoś oprócz nas na imprezie ? – zapytała Ino
- nie w końcu to moje urodziny a nie impreza Sasoriego
- to dobrze bo nie chce imprezować z bratem – rzekł szczęśliwy Sasuke
- a ja z moją wnerwiającą siostrą – powiedział Naruto
Przez najbliższe 2 godziny siedzieli w pizzerii, następnie udali się do domu Haruno. Sasuke przyjechał motorem i zaparkował w tym samym miejscu co zawsze, różowo włosa widząc motocykl na którym przyjechał zdenerwowała się i gdy tylko wszedł do domu wpadła na pomysł, aby go zawiązać w kłódki. Kluczyki od nich przyczepiła do telefonu. Poszła się bawić. Wszyscy się świetnie bawili, a czarnooki i blondyn postanowili się pościgać, więc wyszli na dwór. Sasuke widząc swój motor zakuty w kłódki przypomniał sobie kluczyki przy telefonie zielonookiej i oda razu wrócił na imprezę, odszukał wzrokiem różowo włosom i podszedł do niej.
- jak się bawisz? – zapytał ją przytulając ją od tyłu
- dobrze a ty ?
- ja też – niezauważalnie wysunął telefon z jej kieszeni
- to fajnie
- idę do toalety, zaraz wrócę
- dobrze
Poszedł i pootwierał kłódki, telefon położył na parapecie i z przyjacielem pojechali się pościgać.
Nie było go już długo więc postanowiła zobaczyć gdzie jest. Zaglądnęła do łazienki, ale była pusta. Chciała do niego zadzwonić i dopiero teraz zorientowała się, że nie ma telefonu, więc wybiegła przed dom, ale nie stał tam już motocykl, na parapecie zauważyła swój smart fon. Wkurzona zadzwoniła do niego ale nie odbierał.
Widział kto dzwoni, nie odebrał bo wiedział że jest zła, patrząc na ekran zdezorientował się i wpadł w poślizg, Naruto widząc to od razu  podbiegł do leżącego na ziemi przyjaciela
- Sasuke wszystko w porządku ? Sasuke ocknij się! O kurde szybko zadzwonię do Sakury. – wykręcił numer – był wypadek i Sasuke leży nieprzytomny jesteśmy dwie przecznice od was pomożesz ?
- co? Już biegnę, mówiłam żeby nie jeździł co za matoł
- co się stało ? – podeszła do niej Hinata ze szklanką soku

- Sasuke i Naruto mieli wypadek ……

niedziela, 15 marca 2015

rozdział 5

5 rozdział
Rano przyjaciółki się przebudziły i zeszły coś zjeść.
- poczekajcie, zobacze czy jeszcze śpią – powiedziała różowo włosa i weszła do pokoju gdzie spał blondyn i młodszy Uchiha popatrzyła się na nich i postanowiła ich obudzić
-Pobudka !!! – wydarła się Sakura ciskając w nich poduszką, przez co  z zaskoczenia Sasuke spadł z łóżka. Zielonooka podeszłą do niego.
- nic ci nie jest ? – z troską zapytała
- najpierw mnie zrzucasz z łóżka, a potem się o mnie martwisz ? genialnie. – Naruto obudził się i zaczął się śmiać, tak samo jak Ino i Hinata stojące w progu. Zeszły na dół, a Sakura za nimi pospieszając chłopaków
- ruszcie się i złaźcie na dół
Gdy znalazły się już na dole zauważyły schodzących chłopaków. Sasuke zszedł normalnie, a Naruto postanowił zjechać po poręczy, po czym wylądował tuż obok Hinaty, nie umkło to uwadze Deidary
- widzę że wziąłeś wkońcu jakąś panne w obroty od ilu jesteście razem?
- my….my – zaczęła jąkać się Hinata, robiąc buraka
- Deidara dattebayo – zdenerwował się Naruto patrząc na całą czerwoną granatowo włosą
- dei..da…ra – i tym słowom towarzyszyła mocna pięść Sakury wycelowana w głowę kolegi Sasoriego
- ałaaa
- Zakochana para, tak ślicznie razem wyglądacie – wtrąciła się Shiro, Itachi chcąc uciszyć siostrę Uzumakiego ręką przewrócił się i upadł na nią przez co obydwoje wylądowali na podłodze. W tej właśnie chwili wszedł do domu Sasori z zakupami, widząc ową sytuacje zatkało go.
- yyy co tu się stało ? – zapytał zdziwiony czerwono włosy
- o hej braciszku po prostu małe nieporozumienie

- Gommenasai Shiro - odparł Itachi wstając z niej
- n..nic się nie stało - odpowiedziała Shiro
- to może w końcu coś zjemy - wtrąciła się Hinata
- jestem za - krzyknął radosny Deidara trzymając się za głowę 
Poszli wszyscy do kuchni, aby zrobić śniadanie. Było ich dużo dlatego było ciasno 
- przepraszam chcę przejść do szafki - powiedziała cicho Hinata
- Naruto a ty po co tu ?- krzyknęła Sakura chcąc przedostać się do kuchenki
- noo... chcę w czymś pomóc
- to idź bo nie ma miejsca
- witajcie wszyscy miałem dzisiaj proroczy sen od mojego boga Jahima [...] rozumiecie ? - nagle wszedł Hidan 
- zamknij się ! przestań w końcu pieprzyć o tym Jashimie - wydarł się wkurzony Sasuke
- no właśnie - Sakura uderzyła Hidana łyżką, którą miała zamiar przyrządzić sos- teraz znowu będę musiała ją umyć bo będą wszy
- ała - jęknął z bólu, potem wszyscy poszli zjeść posiłek, następnie wszyscy rozeszli się do domów. Dwie przyjaciółki postanowiły pouczyć się na Poniedziałek do szkoły, gdyż w Niedziele były urodziny Hinaty i chcieli wyjść na pizze ze znajomymi.
- a może zrobimy imprezę urodzinową ? - zapytała różowo włosa
- no nie wiem, możemy ale po pizzerii - odpowiedziała radosna biało oka 
- skoro Sasori może robić codziennie imprezy to czemu my nie ?
- w sumie racja, ale nie chcę robić kłopotu.
- nie ma problemu przecież, raczej Sasori będzie się cieszył z imprezy, bo my mu pomagamy w każdej imprezie więc niech nie narzeka.
- no właśnie, ale chyba powinniśmy się go o to zapytać.
- to chodźmy - pociągnęła granatowowłosą i poszła do salonu, gdzie siedział na kanapie czerwonowłosy i oglądał telewizje.
- braciszku - zawołała słodkim głosem
- co chcesz ? - już wiedział co oznacza ten głos
- no wiesz, bo chciałyśmy urządzić imprezę urodzinową dla Hinaty możemy?
- tak nie ma problemu.
- mówiłam ? - zwróciła się do Hinaty 
- mówiłaś - uśmiechnęła się jej przyjaciółka
- chodź podzwonimy i powiemy o imprezie - pobiegła do pokoju po telefon, a biało oka za nią. Powiadomiły wszystkich, było już późno, dlatego położyły się spać.