Na początku chciałam przeprosić za nieobecność ale laptop mi się zepsuł ale mam nowy telefon gdzie moge pisac na bloggerze na szczescie, zapraszam do czytania :D
BITWA NA PODUSZKI
- halo - powiedziała lekko zaspanym głosem BITWA NA PODUSZKI
- kopyta ci wala, spałaś ? - odpowiedział lekko rozbawiony młodszy Uchiha
- na chwile
- mogłem jednak przyjść, obudziłbym cię
- ha ha ha bardzo smieszne
- no strasznie
- a po co tak właściwie dzwonisz ?
- tak mi się nudzi
- aha
- masz jakiś pomysł na nude?
- nie wiem, poucz się
- już biegnę
- to czemu sobie nie pograsz, normalna osoba w twoim wieku raczej by tak zrobiła
- najwidoczniej nie jestem normalny, komputer mi się już znudził a na play station grałem poprzednie 2 godziny
- smutne, a masz zwierzaka
- mam psa
- to idź z nim się pobaw
- pewnie bym tak zrobił, ale rodzice wyszli z nim na spacer i z Haną
- Ja idę zobaczyć co robi Hinata, bo jakoś tak cicho zadzwonię do ciebie później
- miło , cześć - rozłączył się. Różowowłosa skierowała się w strone pokoju przyjaciółki, weszła do niego i zauważyła ją śpiąca na łóżkó. Podeszła bliżej, wzięła poduszke i uderzyła delikatnie granatowłosą. Szybko się przebudziła I zobaczyła uśmiechniętą zwycięsko Sakure
- i co mnie budzisz - odezwała się białooka
- bo jest dzień a ty śpisz
- nie myśl, że wygrałaś - chwyciła najbliższą poduszke i rzuciła się na nią, wojna na poduszki trwała długo, w końcu obydwie śmiejąc się opadły na łóżko. Reszta dnia minęła im dobrze. Dom pogrążył się we śnie
Mam nadzieję, że wam się podobało i obiecuje, że kolejny rozdział będzie dłuższy
Pozdrawiam wasza Krwawa Mary :*